Utrata dźwięczności – polska przypadłość

Autor: Daniel plewiński1 stycznia, 2016

W nauce języka obcego może nam przeszkadzać nasz język ojczysty, zwłaszcza w obszarach, które znacząco różnią się w języku, którego się uczymy. Głęboko zakorzenione nawyki charakterystyczne dla naszej ojczystej mowy automatycznie są przenoszone na język obcy, który może w danym zakresie znacząco się różnić.

Tak jest z utratą dźwięczności w ostatnich głoskach słów w języku polskim, co wydaje się zwiększać naturalność i łatwość wymowy. Zatem, słowo „chleb” jest wymawiane jako [hlep], „paw” [paf] a „przykład” to [przykład].

Dla Polaka zjawisko to wydaje się naturalne ale w języku angielskim nie ma ono prawa zachodzić a co więcej, istnieją pary słów, które mają różne znaczenia i pisownię w wersji dźwięcznej i bezdźwięcznej. Oto kilka przykładów:

  • dog [dog] – pies
    dock [dok] – dok w porcie
  • log [log] dziennik, pamiętnik
    lock [lok] – zamek (do zamykania drzwi)
  • mad [mad] szalony, zdenerwowany
    mat [mat] – mata, wycieraczka do drzwi

Takich słów jest bardzo wiele i odebranie dźwięczności ostatnim dźwięcznym głoskom może nawet doprowadzić do nieporozumienia w rozmowie.

Ucząc się wymowy pamiętaj o tym aby wyraźnie wymawiać ostatnie dźwięczne głoski słów a po jakimś czasie polski nawyk ubezdźwięczniania zostanie przełamany a Twoja wymowa stanie się bardziej angielska.